Zakup wełnianych ubrań to w moim odczuciu inwestycja, z której zawsze wracają do nas pieniądze... Przeczytajcie dlaczego?

Opowiem Wam dzisiaj o mojej historii z dziecięcymi ubrankami…

Najstarsza córka miała dwa ogromne worki ubranek odziedziczonych po córkach mojej siostry. Te ubrania przeszły kilkoro dzieci zanim do mnie trafiły. Było tam wszystko od skarpetek, przez rajstopki, body, rampersy, pajace, czapeczki i wszelkie kokardki. Podejmowałam wówczas próby z wielorazówkami, ale jak już wcześniej wspominałam pieluszki były źle dobrane rozmiarem i chłonnością, więc każda wielopielucha na pupie była równoznaczna z przebieraniem całego dziecka 🤦‍♀️. Wróciłam do jednorazówek po kilku miesiącach męki 🙈. Kiedy pojawiła się druga córka używaliśmy rzecz jasna tych samych ubranek. Odrzuciłam wtedy wszelkie sukienki dla leżącego bobasa, bo nie miałam już czasu stroić maluszka i cykać fotek dla babci. Przy dwójce dzieci w pieluszkach ze wsparciem otrzymanym na grupie Pieluchy wielorazowe bez tajemnic szybko przeszliśmy na wielo i w dzień i w nocy. Wówczas zaczęłam weryfikować szafę obu dziewczynek.

Przestały sprawdzać się pajace, śpioszki i rampersy, bo wielo jednak wymusza częstsze zmiany pieluchy, a w takich ubrankach więcej czasu potrzeba, aby dobrać się do pieluszki. Co jakiś czas miałam też mokre krawędzie bodziaków w kroku. Nie było to jakoś bardzo frustrujące, a przynajmniej nie do tego stopnia, abym miała z nich zrezygnować. Starsza córka nosiła normalne ubranka, a młodsza pełzająca najczęściej ubrana była w body i rajstopki (zima).

Potem dowiedziałam się, że będę mieć synka. Pozbyłam się kilku worków zgromadzonych dziewczęcych ubranek. Fajne, porządne ubrania oddałam za darmo. Nikt ich nie chciał kupić nawet za małe pieniądze. Nikt nie chciał nawet całej paczki ubrań, w której były naprawdę perełki jeśli chodzi o marki ubrań dziecięcych. Zakup dziecięcych ciuszków w kolorach chłopięcych przyprawiał mnie o ból głowy. Oczyma wyobraźni znowu widziałam stosy nie do ogarnięcia. Wówczas moja przyjaciółka poleciła mi zakupić dosłownie kilka sztuk wełnianych body, kilka sztuk spodenek i tyle.To był strzał w dziesiątkę! Szafę Józka dla wieku 0-6 miesięcy skomponowałam z samej wełny. Wszystko było z drugiej ręki. Body 100% merino za 10-20 zł. Spodenki za tyle samo. Dokładnie już nie pamiętam, ale myślę, że wydałam na te wszystkie ubranka nie więcej niż 200 zł. Niektóre ubrania były nowe z metkami, ale zakupione w SH. Józek urodził się pod koniec kwietnia, więc całe wakacje przeleżał w cienkich wełnianych body na ramiączkach. Bluzeczki, które mu zakupiłam nosił równo od 0 do 6 mż. Ultra rozciągliwe merynosy rosły razem z nim. Wieczorem ciuszki szybko przepierałam w misce, wieszałam na suszarce wolnostojącej, a rano były już suche.

Kiedy dowiedziałam się, że spodziewamy się czwartego dziecka znowu zakupiłam ubranka z drugiej ręki. Tym razem trochę mnie poniosło i kupowałam wszystko co mi wpadło w oko. Gdy Tola się urodziła sprzedałam jakieś 90 procent tych zgromadzonych ubrań i za te pieniądze kupiłam body Manymonths.

Aktualnie Tola nosi 4 szt body Manymonths, 2 szt longów Manymonths, kilka sztuk spodenek wełnianych i 3 cienkie bluzeczki merino z drugiej ręki. Na noc na przemian używamy 2 szt gatek Manymonths w rozmiarze Charmer, które nosił jeszcze w zeszłym roku Józio. Aaaa i 2 szt rajtek bawełnianych na szelkach też po Józku. To daje razem bilans około 15 szt ubranek, których używamy w większości od porodu. Jej szuflada wygląda skromnie. Ma też 3 pary wełnianych skarpetek firmy MP Denmark (2 szt kupiłam używane, 1 szt zakupiłam w sklepie), 3 szt skarpetek handmade (już z nich wyrosła), oraz 2 szt wiązanych bucików merino firmy Hvid, o które często pytacie. Jakież to wybawienie dla mnie przy 6cioosobowej rodzinie nie musieć składać miliona tych mikro ubranek, bodziaczków, śpiochów, rampersów!

Jakież to wybawienie nie musieć prasować! Wybawieniem jest też to, że wełny nie trzeba tak często prać, a po praniu zazwyczaj szybko schnie (no może oprócz longów Manymonths, bo te schną wieki 🙈).

Kolejnym aspektem, który skłonił mnie do korzystania z wełny jest to, że taki dzidziuś leży, niewiele się rusza, wychładza się z łatwością. Wełna ma właściwości termoregulacyjne, co oznacza, że grzeje ciało, gdy jest chłodno i chłodzi, gdy jest gorąco. Oddycha razem ze skórą! Mała nie ma żadnych problemów skórnych, żadnych przesuszonych placków, żadnych zaczerwienień, żadnej łuszczącej się skórki mimo okresu grzewczego. Nie stosujemy również żadnych balsamów ani olejków po kąpieli. Jedyne co nawilża Tolki skórę to lanolina, która wnika w wełnę podczas kuracji lanolinowej. Zakładam później na dziecko taki oddychający „zabalsamowany” ciuch. No jak to brzmi? Sama bym się tak chciała nosić 😁

Dodam jeszcze, że wełna merino jest szalenie delikatna i rzadko kogo drapie (zdarzają się tacy wrażliwcy, więc nie napiszę, że nie drapie wcale, ale to są naprawdę wyjątki). To nie ta sama wełna jaką znamy z góralskich skarpet. I wreszcie ostatnia rzecz, która przemawia za wełną to fakt, że da się ją sprzedać bez straty lub też z niewielką stratą. Chętnych na niemowlęce ubranka z wełny nie brakuje ani na bazarkach na FB, ani na olx, Vinted czy Allegro. Wełna, jeśli jest zadbana to sprzedaje się od ręki. Dla mnie jest to ważne, bo ubrania po moich dzieciach nie stają się po prostu „śmieciem”, którego muszę komuś wciskać byleby to ode mnie zabrano. Odzyskuję pieniądze, aby zakupić większe ciuszki.

Zakup wełnianych ubrań to w moim odczuciu inwestycja, z której zawsze wracają do nas pieniądze.

Wełniane ubranka z drugiej ręki kupuję na Olx i Allegro, ale także m.in. tutaj:

Wełna i Scandi – bazarek

Wełniane Ciuszki – bazarek

Wełna, mydło i powidło, czyli bazarek dla mam szyjących z recyklingu

Wełnianki

Scandi Bazar

Scandi Vibes – Bazarek ubrań wełnianych i skandynawskich

Woolitbe

ManyMonths – ubranka z wełny merino

Nie powiem Wam jednoznacznie jaki rodzaj ubranek sprawdza się przy pieluszkach wielorazowych, bo każda mama lubi coś innego. Powiem Wam tylko, że wełna się opłaca. Obojętnie czy zakupicie wełniane sukienki, body, longi, bluzeczki czy pajacyki.To tyle dziś ode mnie, a jakie są Wasze doświadczenia z ubraniami dziecięcymi? Jaki rodzaj ubrań sprawdził Wam się przy pieluszkach wielorazowych? A może tak jak ja jesteście już miłośnikami wełny? 😄 Dajcie znać w komentarzach!